9 czerwca 2013

Wbrew pogodzie

Pogoda jaka jest - każdy widzi. Na mnie działa w ten sposób, że bez przerwy bym spała ;) Co zresztą bardzo lubię... ;P Ale mimo tego udało mi się zmobilizować i po poobiedniej drzemce zasiąść do koralików. I tak codziennie po troszku udało się stworzyć takiego oto Pomarańczowego:








Pomarańczowy powstał na filcu wokół białej szklanej pastylki, obszyty Toho 15/0, 11/0 i 8/0 w kolorach silver-lined milky grapefruit i peach, oraz silver-lined smoky topaz. Medalion ma średnicę 4 cm. Zawieszony na wyplecionym sznurze twisted herringbone.

 Jak już zaczęłam, to nietrudno się domyślić, że na jednym się nie skończyło. Tak oto zrobił się Szary:

 






Szyty również na filcu, jako bazę otrzymał łezkę z masy perłowej. Do tego Toho silver-lined black diamond, ceylon smoke oraz metallic hematite. Przyplątały się również FP 3 mm jet i matte metallic aluminium. Zawieszony na sznurkach satynowych. Wielkość elementu długość 6 cm i szerokość 4cm. Został przygarnięty przez moją Babcię ;)

29 maja 2013

Nie do końca ;(

Zaprzyjaźniam się z igłą ostatnio bardziej niż z szydełkiem. Odkąd obszyłam pierwsze rivoli - nie mogę się oderwać od szycia koralików ;) Na podstawie tego tutoriala powstał taki oto medalion.










Zrobiłam go z czarnych szklanych koralików 8 mm, superduo jet, fire polish jet 4 mm oraz toho 11/0 i 8/0 w kolorze (musicie mi uwierzyć na słowo, bo kompletnie tego na zdjęciu nie widać) higher metallic dragonfly.
Niedługo się nim jednak nacieszyłam, bo ponosiłam go pół dnia i pękła żyłka, którą go szyłam. Nie pozostaje mi nic innego jak zainwestować w nici nymo, albo one-g, bo nie chcę więcej takich niespodzianek.


Z kompletu, który udało mi się wreszcie ukończyć jestem za to zupełnie zadowolona ;) Cały z toho 8/0 silver-lined rosaline zgodnie z życzeniem obecnej Właścicielki.





Miłego długiego weekendu!

23 maja 2013

Różne

Ostatnio pisałam, że będą koraliki. W związku z tym zacznę od sznurka, który jeszcze mi się zaplątał ;)




No i koralikowe wreszcie. Chronologicznie zacznę od kompletu dla Żanety zrobionego baaardzo dawno temu z dwóch kolorów Euroclassu, bo Toho jeszcze wtedy nie posiadałam.




Zrobił mi się też ostatnio jeden turek z Toho 11/0 silverlined milky grapefruit i rurek Euroclassu




I wąż - nawet w dość wężowych kolorach ;)




A w ramach nauki ukośnika (udało się za czwartym podejściem) powstała taka oto stwora na szytym rzemieniu





Postanowiłam zgłębić też ostatnio za pomocą instrukcji Weraph tajniki oplatania rivoli koralikami Toho. Początki nie były łatwe, ale okazało się, że nie takie to straszne wcale jak by się mogło wydawać ;) Oba kryształki są w rozmiarze 8 mm w kolorach smoked topaz i fuchsia.







Rozzuchwalona podjętymi próbami i rzuciłam się na coś ciut większego i tak oto powstał wisior w odcieniach błękitu. Pastylka z masy perłowej opleciona Toho i kryształkami Fire Polish.





Trochę się uzbierało, więc to nie jest tak, że nic się nie dzieje. Dzieje się i to, jak widać, wszystko na raz ;)

13 maja 2013

Jeszcze zaległe

Chciałam pokazać wam zdjęcia (niestety "komórkowe") moich wcześniejszych wyplotów odnalezione w odmętach komputera ;)


Z koralików jeszcze nie TOHO, ale zadziwiająco równiutkich, posiadanych już od dłuższego czasu.





Kolejna na specjalne czerwono - czarne zamówienie, już z TOHO Opaque Cherry i Jet.


Wykonana według takiego schematu (schemat z internetu - niestety nie zapisałam źródła):





I jeszcze komplecik z Higher Metallic Dragonfly - bransoletka z 8/0, natomiast kulki z 11/0.



A ja czekam na koralikową przesyłkę uzupełniającą zapasy i już w głowie mam tysiąc pomysłów na nowe dzieła ;)

7 maja 2013

Pomajówkowo...

Miało być tyyyle czasu na robótki wszelkie i jakoś nie wyszło. Nie żeby tak nic całkiem, ale plany jak zwykle nie wiadomo jakie, a czas się dziwnie kurczył...






Koralik tradycyjnie ukradziony Żanecie z jej zasobów podczas wspólnego robótkowania ;)




Miedź w stanie czystym...



Inne sznurki poplątańce ;)








I rozplątaniec!





Następnym razem będą koraliki, bo już się robią ;)

23 kwietnia 2013

Zaskoczenia nie będzie...

...czyli znowu sznurki ;)  No jakoś tak się mnie trzymają. Nie wiem ile jeszcze potrwa sznurkowy sezon, ale póki co nie zapowiada się na znudzenie tematem.


Kawa, toffi, czekolada!







Różowe! No lubię... No nic nie poradzę, że lubię... ;P





Z koralikami modułowymi.





I jeszcze takie.



 Eksperyment w ramach neonowego szaleństwa tego sezonu, ale raczej bez przekonania...



A na sam koniec przedstawiam wam jedną z moich pomocnic ;) Tutaj udaje grzeczną kicię, ale to tylko pozory... ;) Druga niestety postanowiła, że nie ma ochoty na zdjęcia... Może następnym razem?




16 kwietnia 2013

I znowu sznurki

Jakoś tak mnie dopadły i nie chcą sobie pójść do szuflady czy gdzieś... no więc plotę, wymyślam, szydełkuję, makramuję i co tylko się da. Z takim oto efektem:

Zielony Zwyklak, żeby nie powiedzieć Prostak (choć tak właśnie o nich mówię ;) )
 


Jeszcze zwyklejszy, ale w innym odcieniu zieleni



Tu już trochę ciekawiej i nawet z koralikiem (sznurek z dopasowanym koralikiem ukradziony w piątek Żanecie - buziaki;*)... ;P


I takie oto kolorystyczne szaleństwo ;)



  
A to już tak w ramach olśnienia. Chyba ze dwa lata temu uczyłam się Russian Spiral i w ramach nauki zrobiłam z resztek Toho 11/0 silverlined ruby i jet taki kawałek spiralki na próbę. I właśnie przy produkcji sznurkowych Prostaków wpadłam na pomysł wykorzystania tej próbki.



Obawiam się, że póki co jeszcze się pobawię sznurkami. Ale już powoli ciągnie mnie do węży, więc nie wiem... Pewnie znów będę robić wszystko naraz... ;)

8 kwietnia 2013

Sznurkowa niedziela

Niedziela upłynęła pod znakiem sznurka. Jakoś tak wyszło, że nie mogłam przestać eksperymentować z różnymi formami, technikami i materiałami. Jakoś ten Resztkowy z poprzedniego posta mi się spodobał i natchnęło mnie na połączenie brązowego sznurka i miedzianych końcówek. Może prosto i zwyczajnie, ale "mówi" do mnie ten zestaw kolorystyczny.


Jakby tego było mało zaczęły mi się przypominać nieśmiało poczynione niegdyś próby makramowe. Odświeżenie pamięci przy pomocy internetu dało efekt w postaci kolejnych stworzeń. I tak oto:


  


 






 I jeszcze dwie, już nie plecione, jakoś tak na zakończenie niedzielnego craftowania.




Z drutami ostatnio słabiej. Nieśmiało wyglądające słońce sprawia, że ręce same wyciągają mi się do koralików. Druty są takie "zimowe" ;) Ale muszę chociaż pokończyć to, co pozaczynane.

Tyle na dziś, a w każdym razie poniedziałek już prawie za nami ;)

5 kwietnia 2013

Po trochu różności

Jakoś nie mogę się zdecydować za co mam ochotę się zabrać. Chciałabym wszystko naraz, a tak się nie da... Jak robię jedno - w głowie kłębią się pomysły na następne. I tak ciągle.

Bez węży żyć się nie da! ;) Bardzo lubię dłubać z Toho 8/0 na 4 koraliki w okrążeniu. No dobrze, przyznam, że z lenistwa... ;) Szybko się nawleka, szybko przerabia i szybko można nacieszyć się efektem.

Zaplątała mi się również wykonana dawno temu bransoletka podpatrzona tutaj na blogu Koraliki tudzież. Rzeczywiście doskonały pomysł na "krzywe" koraliki ;)



I na koniec Resztkowy. Faktycznie powstał z resztek sznurków wykorzystywanych do produkcji czegoś zupełnie innego i to nawet nie przeze mnie. Ale niestety moja słabość do "przydasiów" wszelkiego rodzaju jest silniejsza ode mnie. Porwałam sznurki, które już zgarniane były do wyrzucenia i zachomikowałam czym prędzej... ;)




Byle do wiosny!