9 marca 2014

Węży garść




Zanim pochwalę się nowymi wężami, to najpierw małe sutaszowe kolczyki. Takie codzienne raczej niż wyjściowe, ale o to chodziło.



 



W momencie kiedy ostatecznie (choć rzecz jasna chwilowo) postanowiłam porzucić igłę na rzecz szydełka, zachciało mi się podłubać turka. Z takim oto efektem:





Wykorzystałam szklane kuleczki 4mm, Toho 110 copper-lined crystal i do wykończenia szklane kulki 6mm i 8mm.


Ta bransoletka miała być w zamierzeniu "pudrowa" i chyba taka wyszła. Wykonana ze schematu znalezionego na tym blogu.




Zrobiłam ją z Toho 110 i wykończyłam serduszkowym zapięciem typu toggle.


Od dawna korciło mnie żeby spróbować węża z hexów. Nie wiem dlaczego nigdy go nie robiłam... Ten powstał z iris violet jeśli dobrze pamiętam.





Kolejny to" benzynkowy" zwyklak z wykończeniem w kolorze miedzi, tym razem Toho 80.




I wreszcie coś, za co już dawno miałam się porządnie zabrać, czyli ukośniki. Na wielu Waszych blogach są takie piękne prace, że stwierdziłam, że ja też chcę takie! Niebieski jeszcze trochę krzywy, ale zielony już dużo lepiej wyszedł ;)



 
 


Niebieski na 16, a zielony na 14 koralików w rzędzie, oba z mieszanek Toho 110.

Chyba skupię się teraz na ukośnikach, bo jakoś mnie do nich ciągnie ;)



2 komentarze:

  1. Piękne ! Kolczyki mnie kompletnie oczarowały :) Pozdrawiam - M.

    OdpowiedzUsuń